WYCHOWYWANIE DZIECI

Dzisiaj, bez zbędnych komentarzy, chciałam Państwu pokazać mój obrazek pt. „Wychowywanie dzieci”. Powstał w momencie, gdy miałam wrażenie, że nie mam na swoje dzieci najmniejszego nawet wpływu, ani też pomysłu na skuteczne metody wychowawcze…

Obrazek wisi na ścianie w przedpokoju, pomiędzy pokojami dzieci.

 

PROJEKTY CPK

Z przyjemnością obejrzałam niedawno projekty Centralnego Portu Komunikacyjnego w Baranowie. Muszę powiedzieć, że zrobiły na mnie wrażenie. Szczególnie spodobał mi się projekt biura architektonicznego KPF (www.kpf.com) – bursztynowy trójkątny terminal

Podoba mi się ciepła kolorystyka, nawiązanie do bursztynu – mimo, że np. w biżuterii go nie lubię, to jako dach może dawać naprawdę piękne światło wewnątrz. Wizualizację można obejrzeć na stronie autorów projektu: https://www.kpf.com/current/news/kpf-design-for-mega-airport-masterplan-in-warsaw

Podobają mi się też projekty:

Foster and Partners (https://www.fosterandpartners.com/) autorów m.in. Millenium Bridge w Londynie:

i Chapman Taylor (www.chapmantaylor.com):

pod tym linkiem: https://www.chapmantaylor.com/projects/solidarity-transport-hub można zobaczyć więcej.

Ponadto, swoje koncepcje przedstawiły do konkursu: Zaha Hadid Architects, Grimshaw Architects, Benoy i Pascall+Watson, Populos i Woods Bagot.

Ciekawa jestem, która koncepcja zostanie zrealizowana. A jeszcze bardziej ciekawa jestem ostatecznego efektu.

Paryż

Przyznam się Państwu, że nie lubię Paryża… nie zobaczyłam tam filmowych plenerów, nie poczułam jego klimatu. Bardzo mnie rozczarował.

Ale postanowiłam, że tym razem, mimo straaaaasznych kolejek, wjadę jednak na wieżę Eiffela.

I teraz wyznanie: z całej wieży Eiffela najbardziej spodobały mi się kratownice.

           

I to one zainspirowały mnie do kolejnego obrazka. Poniżej moja wizja wieży Eiffela.

A tak obrazek wygląda już „na swoim miejscu”.

 

Wesołych Świąt

Nie da się spędzić prawdziwych Świąt Bożego Narodzenia bez pięknie ustrojonej choinki. Ja w tym roku postawiłam na srebro.

Dodatkowo, choinka została ozdobiona kilkoma ręcznie robionymi bombkami – szyszkami. Taka nasza mała rodzinna tradycja.

 

 

 

 

To naprawdę nie jest trudne! Wystarczą:

- szyszki,

- lakier do paznokci – teraz dostępnych jest tak wiele kolorów, że można dopasować kolor do każdego wnętrza,

- brokat – w dowolnym kolorze, dostępny nawet w hipermarketach.

A zabawa dla całej rodziny! Moje dzieci uwielbiają tę naszą tradycję :-)

Pozostałe dzieła dzieciaków umieściłam tym razem w oddzielnej dekoracji:

 

Niezależnie od dekoracji, życzę Państwu ciepłych, pięknych i cudownych Świąt oraz samych pięknych chwil w Nowym Roku!

Porządkowanie przestrzeni

Z tymi porządkami to różnie bywa… wiadomo. Ja zazwyczaj porządkuję przestrzeń tam, gdzie bałagan akurat mnie najbardziej irytuje. Ostatnio trafiło na biżuterię. Kolejny raz nie mogłam rano znaleźć pierścionka, na który miałam ochotę i kolczyka do pary. Wrrr!

Kiedyś przechowywałam biżuterię w oryginalnych opakowaniach, ale otwieranie i zamykanie kolejnych pudełeczek w ferworze porannych przygotowań powodowało… hmmm, nazwijmy to „nagłym pogorszeniem nastroju”. Potem przestałam te pudełeczka zamykać, więc ich zawartość zaczęła się przesypywać i ginąć w tajemniczych okolicznościach.

Postanowiłam więc uporządkować swoją skrzynkę z biżuterią. Sami Państwo przyznacie, że najwyższy czas był…

Najprościej było z pierścionkami – wykorzystałam do tego biżuterniki w kształcie kotów, dostępne w home&you (http://home-you.com/pl/)

   

 

 

 

 

 

 

 

 

 

U mnie kocurki wyglądają tak:

Do uporządkowania kolczyków postanowiłam użyć resztek gąbeczek z pudełek na biżuterię:

Teraz moja skrzynka na biżuterię wygląda tak:

Nie jest może idealnie i szczególnie pięknie, ale mam poukładane kolczyki, które najbardziej lubię i najczęściej noszę. A przy okazji kilka innych drobiazgów.

Nadal brakuje mi miejsca i pomysłu na wygodną ekspozycję łańcuszków, etc, ale powolutku kolejna przestrzeń wygląda lepiej i jest bardziej przyjazna dla użytkownika.

Miasto

Dawno, dawno temu pisałam o mojej fascynacji serią Megalopolis Artura Przebindowskiego.

Jeszcze dawniej temu próbowałam trochę malować.

A ostatnio spodobało mi się mieszkanie znajomych, w którym wiszą różne fajne abstrakcje autorstwa „Pani Domu”.

Połączywszy powyższe, postanowiłam przypomnieć sobie, jak się malowało, wygrzebać w piwnicy starą sztalugę i zaopatrzyć się w odpowiedni sprzęt – przy okazji wielkie podziękowania dla ekipy sklepu plastycznego na ul. Płockiej w Warszawie za cierpliwość i wyrozumiałość (http://www.weloveart.pl/).  Pomysł od dawna miałam w głowie. Poczekałam na wenę. I oto efekt:

A tak wygląda już zawieszony.

Przyznaję, że mi się spodobało. Malowanie :-)

Półeczka – drabinka

Chciałam się Państwu pochwalić nowym nabytkiem w moim mieszkaniu – półeczką-drabinką. Takie półeczki są sprzedawane w http://www.domowepielesze.sklepna5.pl/ . A przemili Państwo zrobili ją dla mnie na wymiar – tak, aby pasowała w moją nijaką „dziurę” po ustawieniu szafek, a także idealnie mieściła piękne, stare radio.

 

Prawda, że świetnie się prezentuje? I fajnie wypełnia tę przestrzeń, z którą nie wiadomo było co zrobić?

Myślę, że taka półeczka może być naprawdę świetnym rozwiązaniem, gdy nie udało nam się idealnie dopasować mebli do wielkości pokoju. Ma ona jeszcze tę zaletę, że nie zagraca wnętrza, można ją dowolnie aranżować i to pozwala dopasować ją zawsze idealnie do koncepcji wnętrza. U mnie, oczywiście, pojawiły się koty ;-)

Naprawdę polecam takie rozwiązanie, nie tylko do łazienki czy na balkon. A mój pomysł pojawił się także na stronie Domowych Pieleszy: https://www.facebook.com/NaszeDomowePielesze/photos/a.265565780503085.1073741828.261026907623639/424858317907163/?type=3&theater

Magiczny sufit

Przyjrzałam się sufitowi – ostatniemu z poniższego wpisu – i oczarował mnie absolutnie. Zupełnie jak zaczarowany sufit z wielkiej sali w Horwarcie! Płynące chmurki, zachód słońca… wszystko jest :-)

Sufit

Sufit jest tą częścią wnętrza, której zazwyczaj poświęcamy najmniej uwagi. Byle był w miarę równy i dało się podwiesić jakieś oświetlenie.

Ale ostatnio spotkałam sufity – dzieła sztuki :-) Jasne, w salach konferencyjnych, przestronnych, wysokich. Nie twierdzę, że są to rozwiązania do zastosowania w mieszkaniach typu M3, ale chciałam Państwu pokazać, że czasem warto spojrzeć w górę. Nawet jeżeli moje zdjęcia z telefonu komórkowego nie oddadzą ich oryginalności.

Przedstawiam sufity w trzech salach konferencyjnych Pałacu Narodów w Genewie.

 

Ten sufit może nie wygląda zbyt imponująco, ale zastosowanie wiszących, plastikowych prostokącików świetnie rozprasza światło jarzeniówek, ukrytych nad tą konstrukcją. Sala jest jasna i nie ma w niej plam ostrzejszego światła.

Tutaj sufit wygląda jak pokryty kolorowymi stalaktytami. Naprawdę robi wrażenie!

A to najbardziej nowoczesny sufit z powyższych. W najbardziej nowoczesnej, odnowionej kilka lat temu sali konferencyjnej.

Mam nadzieję, że Państwu spodobały się tak, jak mnie.

Taśmy Tchibo – cd

Jakkolwiek hasło „taśmy Tchibo” brzmi nieco szpiegowsko, chcę wszystkich Państwa uspokoić – planuję kontynuować wątek o sposobach na wykorzystanie wspaniałych, kolorowych taśm samoprzylepnych Tchibo, o których już pisałam.

Dziś wersja oszczędna czasowo, dająca delikatną zmianę, smaczek we wnętrzu. Do stosowania, gdy ma się niewiele czasu na duże zmiany, a także brak sił i chęci na karkołomne przestawianie mebli.

Taśmy, o których mowa można śmiało wykorzystać w ozdabianiu mebli, co nada – nawet prostym meblom – indywidualny charakter. Poniżej zdobienie brzegu biblioteczki. Muszę przyznać, że jest to zmiana, która mnie cieszy, ale mój mąż zauważył ją po mniej-więcej trzech miesiącach :-)

     Ozdobiłam też niepozorną półeczkę.

 

 

A najfajniejsze w tych taśmach jest to, że można je zawsze odkleić, przykleić inne, albo inaczej. Nie jest to zmiana trwała, ale cieszy oko. A cieszy tak długo, dopóki… cieszy. Jak się znudzi, można się jej szybko pozbyć.

Polecam!